poniedziałek, 14 września 2015

Mityczne EDC, czyli proste wytłumaczenie nowej mody.

Od pewnego czasu w branży panuje swego rodzaju moda na sprzęt EDC (ang. everyday carry, pol. ekwipunek dźwigany codziennie). Trend ten możemy porównać to wszechobecnej jeszcze kilka lat temu "taktyczności", kiedy to "taktyczne" było wszystko - od kubków i sznurowadeł po plecaki i torby. W zamian teraz wszystko jest "edece". Zaprawdę, mętlik w głowie wydaje się nieunikniony.

Dzisiaj postaramy się Wam wyjaśnić o co w tym całym EDC naszym zdaniem chodzi. Przybliżymy też Wam, jak skomponować własny zestaw, który faktycznie będzie EDC zgodnie z regułami "sztuki".

Magiczne 3 litery

Na samym początku tekstu rozwinęliśmy, jak należy tłumaczyć sobie ten skrót. Naprawdę nie ma w tym wielkiej filozofii. Są to po prostu rzeczy, które nosicie przy sobie każdego dnia, a które w wielu codziennych sytuacjach uratują Wasze, tym razem cztery litery, przed mniejszymi i większymi turbulencjami zaburzającymi błogą rutynę - od otwarcia piwa w butelce po pomoc uczestnikom wypadku samochodowego. Można więc stwierdzić, że jest to taki trochę codzienny zestaw survivalowy.



Jak dobrać elementy zestawu?

Dobry zestaw EDC powinien mieścić się w kieszeniach (aczkolwiek niektórzy preferują w tym celu tzw. "nerki") i być na tyle mało kłopotliwy, żeby zawsze mieć przy sobie najpotrzebniejsze elementy, bez zawracania sobie głowy umiarkowanie przydatnymi gratami i bez specjalnego wyróżniania się z tłumu. Czyli tak zwany "low profile" w pełnej krasie. Naszym zdaniem pod pojęciem EDC należy rozumieć też tzw. "opakowanie", czyli po prostu ubranie. Oczywiście ze względów zawodowych nie każdy może sobie pozwolić na noszenie wygodnych ubrań coziennych, dlatego też posegregowaliśmy elementy zestawu od najbardziej do najmniej potrzebnych.

Zestaw EDC od Damiana Gudza, zwycięzcy konkursu na profilu FB Nite Ize Polska

Rzeczy priorytetowe, czyli 7 wspaniałych, których mieć trzeba:
Nóż lub scyzoryk - podstawowe narzędzie znane ludzkości od zarania dziejów. To dzięki nożom człowiek, któremu ewolucja poskąpiła kłów i pazurów był w stanie bronić się przed zagrożeniami, przygotowywać jedzenie i wykonywać inne czynności, które pozwoliły mu zdominować świat. Dzisiaj nóż przyda się do otwierania kartonów, przecinania sznurków, pasów samochodowych, czy zbierania kory brzozowej na ognisko.
Nieważne jaki nóż wybierzesz. Powinien być lekki i poręczny. (fot. BladeForums)

Zapalniczka - nawet jeżeli nie palisz, to zawsze przyjemnie jest poczęstować ładną dziewczynę ogniem. Poza tym można przypalić końcówki sznurka, rozpalić grilla/ognisko. Pamiętajcie, że to dzięki ogniowi człowiek rozpoczął mozolną wspinaczkę do współczesnej cywilizacji.

Zapalniczka w kieszeni do szybki sposób na uratowanie grilla lub palącej damy w potrzebie.
Latarka - Niewielkie narzędzie przydatne zwłaszcza, kiedy wieczorem lub w pubie wypadły Wam z kieszeni drobne. Poza tym przydaje się, kiedy trzeba wezwać pomoc, wymienić żarówkę w piwnicy, dyskretnie poszukać czegoś na podłodze w kinie. uzupełnić po zmroku płyn w chłodnicy i tak dalej.
 
W przypadku kieszonkowej latarki liczba lumenów ma drugorzędne znaczenie. Podstawa to małe rozmiary

Gotówka - coraz mniej popularna w dobie kart płatniczych. Warto jednak mieć przy sobie zapas wystarczający przynajmniej na zakup biletu do domu w jedną stronę, trzymany gdzieś poza portfelem. Przyda się. Pomijając oczywiście fakt, że nie wszędzie znajdują się terminale płatnicze, a zwykła awaria połączenia z bankiem, czy plamy na słońcu, mogą spowodować, że Wasze czadowe karty płatnicze staną się niezwykle mało cennymi kawałkami plastiku. A nie chcecie chyba, żeby podczas kolacji w knajpie z tą fajną koleżanką nagle okazało się, że nie macie czym zapłacić, prawda?

Pomimo rozwoju technologii, gotówka wciąż pozostanie najpewniejszym środkiem płatniczym przez długie lata.
Telefon komórkowy - poza wysyłaniem smsów do znajomych i rodziny przyda się także do wzywania pomocy. Tu raczej sprawa jest jasna.

Zegarek - telefony lubią się wyładowywać, gubić i zawieruszać w najmniej oczekiwanych momentach. Nie chcecie chyba spóźniać się na samoloty i spotkania towarzyskie przez takie trywialne zrządzenia losu, czyż nie?
 
Zegarek ma ten sznyt i klasę, której telefon raczej nigdy nie uzyska.


Karabińczyk - pozwala przypiąć najważniejsze elementy zestawu do szlufki spodni razem z kluczami, co spowoduje, że zawsze będą pod ręką. Poza tym cudownie minimalizuje ryzyko zgubienia kluczy do domu, czy też samochodu.

Niewielki będzie pożytek z zestawu EDC, jeżeli pogubimy jego elementy. (fot. EDCForums)

A to mieć wypada:

Pendrive lub mikro ładowarka USB - przydaje się nie tylko informatykom. Można przenosić na nim kopie ważnych dokumentów i aktów, zdjęcia rodziny czy inne przydatne pliki. Jak bardzo jest to ważne, docenicie w chwili, kiedy z jakiegoś powodu utracicie wyżej wymienione. Co więcej współczesne konstrukcje tego typu umożliwiają przechowywanie kilku filmów i gier, co może przydać się podczas nasiadów ze znajomymi i nudnych imprez. Alternatywą jest posiadanie smartfona z kartą pamięci i mikro-ładowarką USB.

Z racji tego, że coraz więcej urządzeń posiada wymienne karty pamięci, dobrym rozwiązaniem zamiast pendrive'a może być mikro-ładowarka USB pozwalająca też na ładowanie urządzeń przenośnych.


Micro-tool lub karta survivalowa - pomoże tam, gdzie nóż nie zawsze jest doskonałym narzędziem, czyli przy podważaniu, otwieraniu piwa, wkręcaniu śrubek. Można też zabierać je w bagażu podręcznym na pokład samolotu.

Micro-tool przyda się tam, gdzie noże są dość niemile widziane. Posiada też kilka interesujących funkcji.


Długopis - chyba nie ma człowieka, który w krytycznym momencie żałował, że nie ma przy sobie czegoś do pisania, kiedy trzeba było zanotować podawane przez telefon informacje. Poza tym ma taką przewagę nad elektroniką, że baterie są mu zbędne.

Zwykle o braku długopisu w zestawie EDC przekonujemy się w chwili, kiedy jest już za późno.

Dobry pasek - trzeba mieć pewność, że zmęczona życiem klamra nie pęknie w najmniej oczekiwanej chwili. Do tego zawsze może posłużyć jako prowizoryczna staza.

Dobry pasek to niekoniecznie ciężki pas oporządzeniowy. Pasy od firmy Bayonet sprawdzają się także w codziennym użytku.

Lateksowe rękawiczki i maska do RKO - odrobina luksusu i bezpieczeństwa podczas ratowania życia jakiegoś obcego człowieka.

Lateksowe rękawiczki i maseczki do RKO są podstawowymi elementami wyposażenia coraz popularniejszych breloków ratowniczych.

 
Solidne i wygodne buty - cytując pewnego weterana II Wojny Światowej - "jak w 1939 wyszedłem w moich butach po gazetę, tak wróciłem w nich do domu w 1945". Być może noszenie butów jak na wojnę przez całe życie to pewna przesada, ale trzeba być pewnym, że spędzenie w nich 24 lub 48 godzin bez przerwy nie będzie torturą.
 
Buty Lowa to idealny wybór zarówno na co dzień, jak i na apokalipsę. (fot. Equipped.pl)


Praktyczne spodnie i równie praktyczna góra - umożliwią przechowywanie całego zestawu w sposób po pierwsze wygodny, a po drugie nieprzyciągający zbyt wielu ciekawskich spojrzeń. A poza tym pozwolą spędzić cały dzień w wygodny i przyjemny sposób. Każdy, kto raz nieopatrznie pochwalił się przed postronnymi swoimi "gadżetami", wie, że prędzej czy później staje się celem pielgrzymek w celu pożyczenia tego i owego. Równie dobrze wie, jak się takie pożyczanie kończy.

Odzież z firmy Propper łączy w sobie taktyczną wygodę z cywilnym wyglądem.
Nerka - w przypadku, kiedy plecak lub torba to przerost formy nad treścią, z pomocą przychodzą tzw. "nerki". Popularne na bazarach w latach 90., obecnie przeżywają swój renesans jako wyposażenie EDC wielu ludzi, którzy nie lubią przenosić nadprogramowego sprzętu w kieszeniach. Przydają się też, kiedy wyciąganie sprzętu z kieszeni i wkładanie go z powrotem staje się zbyt czasochłonne. Sprawdzi się też jako mini-BOB, ale o tym innym razem.

Podsumowanie

Jak widzicie, taki zestaw nie zajmuje dużo miejsca, pozwala bezpiecznie ukryć się w tłumie i sprawi, że poradzicie sobie w praktycznie każdej sytuacji, wymagającej od Was czegoś więcej niż gołe ręce.  Idealnie da się wkomponować go w swoje codzienne życie i nie sprawiać przy tym wrażenia objuczonego wołu, gotującego się na koniec świata. Czy noszenie tego przy sobie to objaw paranoi? Być może. Naszym zdaniem jest to jednak przejaw zapobiegliwości i zdrowego rozsądku. Co jeszcze widzielibyście w takim zestawie EDC? Podzielcie się tym z nami w komentarzach.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz