piątek, 9 grudnia 2016

Zapraszamy na nowego bloga!


Oficjalnie startujemy z naszym nowym blogiem, którego znajdziecie klikając w poniższy link: 

specshop.pl/blog-list.php

Nowa strona będzie bardziej ukierunkowana, a posty pojawiać się będą systematycznie ;) 

Zapraszamy!

czwartek, 1 października 2015

Co zabrać na mil-sim?

Przez lata obecności w branży militarnej wielokrotnie spotykaliśmy się z pytaniami graczy ASG dotyczących tego, co należy zabrać ze sobą na trwającą 24h - 48h symulacją militarną (ang. military simulation, w skrócie mil-sim). W tym tekście postaramy się od A do Z zawrzeć to, co naszym zdaniem jest potrzebne na wypady tego typu.

Przy doborze wyposażenia należy uwzględnić czynniki takie jak pogoda, zadanie, czas trwania rozgrywki, rola w drużynie i tym podobne. Istnieje jednak pewien podstawowy zestaw przedmiotów, które wypada mieć przy sobie niezależnie od okoliczności.

Konfiguracja wyposażenia może różnić się w zależności od wielu czynników

Niektórzy z Was mogą się z nami nie zgadzać, bo - jak wielu graczy - bazujemy na własnym doświadczeniu i przyzwyczajeniach. Z tego powodu tekst ten skierowany jest do początkujących, jako swego rodzaju propozycja. Biorąc pod uwagę specyfikę rozgrywek typu mil-sim, staraliśmy się, aby zestaw był jak najbardziej "realny". Nie ujmuje jednak wielu elementów ekwipunku przydatnych na prawdziwej wojnie. Nie owijając w bawełnę, pozwolimy sobie przejść do konkretów.

Koszula bliska ciału, czyli umundurowanie i jego zawartość

Doborowi umundurowania stosownie do warunków poświęciliśmy jeden z naszych poprzednich tekstów. Dlatego też nie będziemy tutaj tego tematu rozwijać. Na ten poziom wyposażenia składają się wszystkie niezbędne, umożliwiające przetrwanie przedmioty, które warto mieć przy sobie, a które niekoniecznie posiadają charakter "zaczepny". W razie utraty plecaka i oporządzenia ma ułatwić przetrwanie i dotarcie do swoich sprzymierzeńców.

Bielizna - najlepiej termoaktywna, dostosowana do warunków i pory roku.

Skarpety - trekkingowe, odprowadzające wilgoć i minimalizujące obtarcia.

Buty - na okres wiosenno-letni (łatwo przemakające, szybkoschnące, przewiewne) albo jesienno-zimowy (w miarę wodoodporne, paroprzepuszczalne).

Umundurowanie - dostosowane do warunków pogodowych i terenu działań.

Nakrycie głowy - zapewniające maskowanie oraz ochronę przed warunkami atmosferycznymi.

Nakolanniki  - lub miękkie wkładki, jeżeli spodnie posiadają kieszenie do ich przechowywania.

O wygodzie nowoczesnego umundurowania przekonują się ostatnio polscy żołnierze, wymieniający stare "uesy" na nowy krój.

Ochrona szyi - szalokominiarka lub szal snajperski.

Ochrona wzroku - spełniająca przynajmniej normę CE EN166F, polecamy jednak ochronę zapewnianą przez normy wojskowe (więcej o normach ochrony wzroku tutaj).

Rękawice - do ochrony przed urazami dłoni i/lub warunkami pogodowymi.

Farba maskująca - do maskowania odkrytych fragmentów skóry. Noszona w kieszeni nie będzie zamarzać w niskich temperaturach.

Notes i długopis - zawsze przydają się na mil-simach, chociażby do przygotowywania meldunku SALUTE.

Zapalniczka lub zapałki - do ewentualnego przygotowywania racji żywnościowej, rozpalania ogniska i tym podobnych czynności. Ewentualnie można zastąpić je lub uzupełnić krzesiwem, ale papierosa od niego raczej się wygodnie od niego nie odpali.

Maskowanie twarzy i ochrona wzroku to kwestie, których nie wolno lekceważyć.
 
Paliwo stałe do kuchenek polowych - może służyć jako rozpałka przy trudnych warunkach pogodowych. 2-3 kostki to rozsądne maksimum.

Taśma izolacyjna - hiperbolicznie rzecz ujmując, ma mniej więcej 5 milionów zastosowań.

Opaski zaciskowe do kabli - prowizoryczne troki, kajdanki, blokady do drzwi, d-ringi i inne. Częściowo można zastąpić je opaskami GearTie.

120-litrowe worki na śmieci - najlepiej 2-3 sztuki. Służą jako improwizowane wodery i worki przeprawowe podczas przechodzenia przez rzeki. Przydatne zwłaszcza zimą. Śmieci w lesie oczywiście też po sobie nie zostawiamy!

Paracord - da radę jako troki, zapasowe sznurowadła, przyda się do naprawy oporządzenia i umundurowania. Częściowo można zastąpić go opaskami GearTie.

Jedzenie -  zapas pożywienia na 12h. Najlepiej użyć batoników pozbawionych czekolady lub innych węglowodanów. Zapas ten powinien być konsumowany jako ostatni.

Kompas i mapa to podstawa w nawigacji. Niestety, wiedza o ich prawidłowym użyciu nie jest zbyt powszechna.

Zegarek - koordynacja czasowa to podstawa. Przyda się też do sporządzania raportu z działań, wymaganego przez niektórych organizatorów po zakończeniu rozgrywki.

Kompas i mapa - do nawigowania w terenie. Do tego użyteczna będzie wiedza na temat tego, jak z nich korzystać (przynajmniej wyznaczanie azymutów i orientowanie mapy)

Nawilżane chusteczki - utrzymywanie higieny bez marnowania cennej wody. Zresztą zwykłe chustki też się przydadzą.

Nóż składany - pomocnicze ostrze w przypadku zgubienia głównego noża ze stałą głownią, lub do czynności, do których jest zbyt duży i nieporęczny.

Multitool - doraźne naprawy sprzętu w terenie.

Podstawowa apteczka - opatrunek osobisty, kilka plastrów, talk, maseczka do RKO, paracetamol i kilka wacików nasączonych alkoholem. Wszystko zapakowane w wytrzymały woreczek strunowy. Uzupełnienie głównej apteczki przenoszonej w oporządzeniu.

Łyżka - lub spork. Widelec z niezbędnika jest w terenie - wbrew nazwie - całkowicie zbędny. Nóż i tak ma się przy sobie.

Latarka - koniecznie wyposażona w czerwony filtr lub diodę. Takie światło nie odzwyczaja oczu od ciemności i jest trudniejsze do zauważenia przez przeciwnika, jednak utrudnia czytanie mapy.

Wojskowa racja żywnościowa powinna być zdatna do konsumpcji w każdych warunkach

Baterie - po jednym zapasowym zestawie do każdego posiadanego przy sobie urządzenia (latarka, kolimator). W tym też oczywiście do posiadanej repliki.

Zapasowy pojemnik na wodę - składana butelka do użycia w przypadku uszkodzenia/zgubienia podstawowego naczynia.

Środek na komary - przydaje się rzecz jasna tylko latem. Zimą może zostać zastąpiony przez ogrzewacze chemiczne.

Środek anti-fog - przeciwko parowaniu okularów.

Tabletki do odkażania wody lub filtr- w przypadku wyczerpania się podstawowego zapasu wody i konieczności czerpania jej z przygodnych źródeł. Nie należy jednak przesadzać, gdyż w nadmiernej ilości mają one przykry zwyczaj psucia wątroby.

Zapasowy magazynek do repliki głównej - najlepiej skrócona wersja, trzymana w którejś z kieszeni spodni lub bluzy/kurtki. W razie konieczności zdjęcia oporządzenia, nie pozostaje się tylko z magazynkiem wpiętym do gniazda. Przydatne zwłaszcza dla graczy korzystających z pasoszelek.


Oporządzenie

Dobór właściwego oporządzenia do terenu działań to temat rozległy i grząski. Każdy ma swoje upodobania, jak i ograniczenia budżetowe, dlatego tutaj nie będziemy sugerować, jakie oporządzenie wybrać i jak je skonfigurować, a skupimy się na tym, co powinno się w nim znaleźć.

Replika - rzecz właściwie oczywista.

Magazynki - im więcej tym lepiej. 8-10 to optymalna liczba.

Replika boczna - przydaje się w momencie wyłączenia  repliki głównej z gry. Polecamy zaopatrzyć się w przynajmniej jeden zapasowy magazynek.

Woda - podzielona na dwa pojemniki. Manierka (najlepiej z metalowym kubkiem) przy pasie oraz pęcherz hydracyjny w pokrowcu na plecach lub w plecaku.

Nie sposób przecenić ilość zabieranej w teren wody. Przy jej zbyt niewielkiej konieczna staje się improwizacja.

Granaty "odłamkowe" - przynajmniej 2 sztuki (jeżeli nie ma przeciwwskazań ze strony organizatora).

Granaty dymne - przynajmniej 2 sztuki (jeżeli nie ma przeciwwskazań ze strony organizatora).

Apteczka - lista zawartości może się różnić w zależności od tego, kto ją układa. Powinna zawierać jednak środki opatrunkowe i odkażające, nożyczki do cięcia odzieży, zestaw do RKO (maseczka i rękawiczki lateksowe/nitrylowe), plaster w rolce, agrafki, folię termo, podstawowe leki (paracetamol/ibuprofen i węgiel w kapsułkach). Należy mieć przy sobie tylko takie wyposażenie, z którego potrafi się korzystać.

W oporządzeniu powinny znaleźć się przede wszystkim środki "bojowe", czyli "to co dziury robi i łata"

Ocieplacz - jeżeli jest konieczny ze względu na warunki pogodowe. Nocne przymrozki zdarzają się nawet maju i wrześniu.

Jedzenie - zapas na kolejne 12h. Radzimy wykorzystać rozparcelowaną po kieszeniach oporządzenia rację żywnościową. Lepiej tu wypadają racje w stylu amerykańskiego MRE (dania zapakowane w miękkie worki), niż francuskiego RCIR (głównie puszki).

Nóż ze stałą głownią powinien umożliwić szybkie wykonywanie prac polowych.

Nóż ze stałą głownią - używany do podstawowych czynności terenowych - ścinanie gałęzi do maskowania, batonowanie, kopanie dołów i tak dalej.

Radiotelefon - umożliwia łączność z kolegami z drużyny oraz z dowództwem. Na wielu imprezach wymagany przynajmniej jeden na zespół.


Plecak

Plecak to element wyposażenia podlegający największym modyfikacjom. Można z niego w ogóle zrezygnować, albo zabrać ze sobą 120-litrowego słonia. Wszystko zależy od pogody, zadania, czasu trwania gry, roli w zespole i przenoszonego wyposażenia specjalnego (radiostacja, apteczka zespołowa, noktowizor...). Ogólnie znajdują się w nim wszystkie przedmioty "obozowe". Nie powinno w nim być żadnych przedmiotów niezbędnych do działania, z uwagi na możliwość odłączenia od plecaka na długie godziny.

Łopatka piechoty - zwana też saperką przydaje się do okopywania ognisk, umacniania pozycji lub wygrzebywania pojazdów z błota.

Pałatka/basha - tymczasowe schronienie w terenie, koc lub maskowanie plecaka pozostawionego w bazie wypadowej.


W plecaku znajdują się głównie artykuły "campingowe" podnoszące komfort przebywania w terenie.

Zapasowe elementy umundurowania - przydatne zwłaszcza podczas zimniejszych pór roku, gdzie przemoczenie munduru może skończyć się niewesoło dla zdrowia. Latem - poza skarpetami - zazwyczaj są zbędne.

Jedzenie - zapas "okopowy". Niekoniecznie musi to być pożywienie łatwe do jedzenia w marszu, chyba że specyfika rozgrywki wymusza inną koncepcję. Można zainteresować się jedzeniem w puszkach i kuchenkami polowymi lub liofizatami.

Przybory do spania - czyli karimata i śpiwór. Jeżeli charakter gry pozwala na przespanie ciągiem kilku godzin, a niska temperatura uniemożliwia spanie na ziemi. W innym wypadku są zbędne i najlepiej posłużyć się pałatką jako kocem.

Woda - butelkowana lub w pęcherzu hydracyjnym. Na 24h zapas 3 litrów to właściwie minimum.

Wyposażenie specjalne - uzgodnione wewnętrznie w drużynie wyposażenie zespołowe ułatwiające wykonanie zadania (noktowizor, apteczka zespołowa, amunicja do repliki wsparcia, lina wspinaczkowa, "miny", "ładunki wybuchowe"...)


Podsumowanie

Dobór oporządzenia i wyposażenia to kwestia bardzo płynna i skrajnie indywidualna, dlatego też trudno mówić tu o jedynym słusznym podejściu do sprawy. Zasadniczo każda "szkoła" utrzymująca podział, że "im dalej od ciała, tym bardziej zbędne jest poprawna". Niewielkie różnice mogą występować jedynie w priorytetach. Przedstawione powyżej zestawienie to jedynie propozycja dla graczy, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z poważniejszymi wypadami w teren. Przyda się też doświadczonym graczom, chcących poznać inny punkt widzenia. Tradycyjnie zachęcamy do polemiki i pytań. 

Źródła:

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/68/2f/65/682f65e3564df6513271aa39a77df427.jpg
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/6b/04/43/6b0443b4de6c9c3a58488a0c587907fc.jpg
http://tacticalgunreview.com/wp-content/uploads/2014/11/PLCE_hike01-1024x575.jpg
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/7b/d2/2b/7bd22b6365fb782818e89c8f7bd64ae3.jpg
http://s490.photobucket.com/user/Golbat72/media/Detailed%20knives%204/Kabar_BeckerBK7_2.jpg.html?t=1255095517
http://www.esseyepro.com/uploads/gallery/gallery_108_large.jpg
http://www.zoom.mon.gov.pl/galerie/polsko-amerykanskie-cwiczenie-na-nowej-debie/
https://ukforcesafghanistan.files.wordpress.com/2011/02/12-hour-rat-pack22.jpg
http://www.brunton.com/collections/truarc/products/truarc-15

poniedziałek, 21 września 2015

Co warto trzymać w samochodzie?

Jak wiadomo, niespodziewane sytuacje kryzysowe mają do siebie to, że są, no cóż, niezapowiedziane i mogą zdarzyć się właściwie kiedykolwiek. Nawet teraz. Warto być zawczasu przygotowanym na zbieg niefortunnych zdarzeń. 

Prawidłowo wyekwipowany pojazd ułatwi komfortową i bezpieczną podróż.

Samochód jest bardzo przydatnym przedmiotem, jeżeli chodzi o radzenie sobie z niebezpieczeństwami - można nim uciec z zagrożonego terenu czy przeczekać pewien czas w trudnych warunkach. Im lepiej jest wyekwipowany, tym szanse powodzenia wzrastają. Dzisiaj pokażemy Wam, co warto mieć w samochodzie, aby lepiej poradzić sobie nie tylko w sytuacjach ekstremalnych, ale w zwykłych codziennych trudnościach, które mogą spotkać Was w trasie.

Zalecane wyposażenie samochodowe

Poza oczywistościami, które można znaleźć w podobnych artykułach na portalach motoryzacyjnych, lub też posiadanie których wymaga od nas prawo (apteczka, zapasowe koło, zestaw narzędzi, gaśnica, kamizelka odblaskowa, trójkąt ostrzegawczy, klemy, lina holownicza...) istnieją rzeczy, które nie zawsze są wspominane, lub też nie przykłada się do nich odpowiedniej wagi. 

Apteczka - sprawa niby oczywista, a w Polsce nie znajduje się w zakresie obowiązkowego wyposażenia pojazdu. Przypomnijcie sobie, ilu z Was podróżując czyimś samochodem widziało dobrze wyposażony zestaw pierwszej pomocy znajdujący się w zasięgu rąk kierowcy i pasażerów? Zazwyczaj jest to niestety tani marketowy wyrób, którego zawartość wystarczy w najlepszym razie do opatrzenia skaleczenia. W dodatku kupiony razem z autem lub odziedziczony po poprzednim właścicielu. Pamiętajcie też, że pierwszym źródłem materiałów opatrunkowych, z którego ewentualny ratownik będzie korzystać jest właśnie apteczka znajdująca się w pojeździe. Posiadając konkretny, widoczny zestaw dbacie przede wszystkim o bezpieczeństwo swoje i Waszych współpasażerów.


Wyposażenie ratujące życie wcale nie musi być drogie.

Apteczka samochodowa powinna zawierać w pierwszej kolejności. bogaty zestaw szerokich bandaży i chłonnych opatrunków do tamowania krwotoków, nożyczki ratownicze, zestaw do prowadzenia RKO, folię termoizolacyjną, rękawiczki jednorazowe i plaster w rolce. Zawartość zestawu ma połatać poszkodowanych do czasu przyjazdu profesjonalnych ratowników i być intuicyjna nawet dla człowieka nieprzeszkolonego w udzielaniu pierwszej pomocy.
 
Zapas paliwa - pamiętacie American Blackout?  To co prawda dokumentalna fantastyka, ale dobitnie pokazuje, jak może się skończyć wieczna jazda na rezerwie. Dobrym zwyczajem jest posiadanie baku zalanego przynajmniej w połowie, dzięki czemu można wydostać się z rejonu zapalnego, używać samochodu podczas przejściowych problemów w zaopatrzeniu w paliwa. Dobrym zwyczajem jest posiadanie w bagażniku 5-litrowego kanistra. Dodatkowe kilkadziesiąt kilometrów zasięgu nikomu jeszcze nie zaszkodziło. A poza tym benzyna lub ropa zawsze będą w cenie. 

Saperka - kierowca, który nigdy nie zakopał się w śniegu lub błocie jest jak żołnierz bez karabinu. Niewielka łopatka z pewnością ułatwi wydostanie się z pułapki na leśnej drodze pośrodku niczego.

5 litrów paliwa to rozsądny zapas, który nie zajmuje wiele miejsca w bagażniku.
Nóż lub przecinak do pasów - w przypadku wypadku samochodowego często zdarza się  sytuacja, w której ofiary wypadku są uwięzione przez zakleszczone pasy. Dlatego zapobiegliwi ludzie powinni być sprytniejsi od innych i zainwestować w ostre narzędzie, które ułatwi im wydostanie się z potencjalnej pułapki, jaką jest rozbity samochód. 

Pasy bezpieczeństwa ratują życie, ale po wypadku mogą stać się śmiertelną pułapką




Latarka czołowa - znacznie ułatwi, napompowanie koła, uzupełnienie płynu w chłodnicy, spryskiwaczach lub paliwa w baku po zmierzchu. W razie nieszczęścia ułatwi też wezwanie pomocy.

Zalety latarki czołowej doceni ten, kto choć raz musiał po ciemku pracować przy samochodzie.

Pompka manualna - Nie jest tak prosta w obsłudze, jak pompka elektryczna, ale też o wiele bardziej niezawodna i nie trzeba pamiętać o jej ładowaniu.

Im prostsza konstrukcja, tym mniej się w niej zepsuje i łatwiej będzie ją naprawić.


Papierowy atlas samochodowy - teoretycznie jest to relikt minionej epoki, ale jego przewaga na odbiornikami GPS polega na tym, że nie posiada skomplikowanej, zawodnej elektroniki, a jego działanie nie jest uzależnione od dobrej woli amerykańskich sił zbrojnych, udostępniającej swoją zabawkę cywilom. 

Atlas samochodowy przeraża wielu, ale warto się z nim oswoić.


Zapas wody i pożywienia na 24h - Przyda się w naprawdę skrajnych sytuacjach, ale jest to rzecz, którą lepiej mieć i jej nie wykorzystać. Żelazny zapas kalorii posiada naprawdę długi termin przydatności do spożycia. Poza racją żywnościową trzymaną w bagażniku, warto trzymać w zasięgu ręki kierowcy napoje energetyczne, wodę i batoniki na frazeologiczną "czarną godzinę" jako zapas energii, kiedy nie można zatrzymać się na regeneracyjny postój. Poza tym batonikami można przekupić dzieciaki marudzące na dłużącą się drogę.

Warto wozić ze sobą awaryjny zapas trudnopsującego się jedzenia.


Taśma "duct tape" i opaski zaciskowe do kabli - prowizorycznie można nimi naprawić praktycznie wszystko. Od przebitej opony po dziurę  w dachu.

Warto wziąć przykład z Pogromców Mitów i zaprzyjaźnić się z materiałową taśmą klejącą.

Ubranie i buty na zmianę - raczej nie ma ludzi, którzy lubiliby zmieniać koło w półbutach i garniturze. 

Trzymanie w samochodzie zapasowych ubrań z pewnością zaprocentuje, kiedy sytuacja nadzwyczajna dopadnie nas podczas powrotu z pracy, czy rodzinnej imprezy.

Notes i ołówek lub długopis - Przydają się częściej niż ktokolwiek śmiałby przypuszczać chociażby do zapisywania adresów i numerów telefonów hoteli.

Zawsze należy trzymać w samochodzie przybory do notowania.


15 metrów paracordu - najlepszy sposób na zabezpieczanie niestabilnego ładunku, czy wykonanie triku z filmu poniżej (a propos wyjeżdżania z błota).


Skrobaczka do szyb - Przygotujcie się. Nadchodzi zima. Najlepiej kupić więcej niż jedną lub taką, która na pewno się nie połamie.

Solidny skrobak poradzi sobie nawet grubą warstwą zamarzniętego deszczu.

Podsumowanie

Posiadając powyższy zestaw powinniście poradzić sobie w każdej sytuacji - od naprawdę ekstremalnych zakładających błyskawiczną ewakuację z zagrożonego obszaru, bo zwykłe codzienne niedogodności pokroju dziurawej opony, marudzącego dziecka czy zagrzebanie auta w trudnym terenie. Mamy nadzieję, że nasze rady komuś się przydadzą. Życzymy Wam też, abyście nigdy nie musieli ich sprawdzać w praktyce.

Źródła:

http://kitup.military.com/wp-content/uploads/2012/02/remixpromcam.jpg
http://autosiatki.pl/img/pompka-samochodowa-big.jpg
http://kitup.military.com/wp-content/uploads/2013/01/KaBar_Tactical_IceScraper-600x450.jpg
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6d/Willys_MB_%28Bild_1_2008-06-14%29,_Baujahr_1944_c.JPG
https://gotowynajutro.files.wordpress.com/2015/04/rcir.jpg
https://www.propper.com/media/catalog/product/cache/1/image/650x/040ec09b1e35df139433887a97daa66f/p/r/propper-district-pant-in-use-f5256.jpg
http://www.likecool.com/Gear/Tools/Rite%20in%20the%20Rain%20notebook/Rite-in-the-Rain-notebook-1.jpg
http://www.likecool.com/Gear/Tools/Rite%20in%20the%20Rain%20notebook/Rite-in-the-Rain-notebook-1.jpg
https://www.arttravel.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_b6654ee5ccee984a7a7bcfe5c4e9c1bf.jpg
http://www.chokingonpopcorn.com/popcorn/wp-content/uploads/2015/06/941426-mad-max-490x332.jpg
http://www.chokingonpopcorn.com/popcorn/wp-content/uploads/2015/06/941426-mad-max-490x332.jpg
http://apteczkiratownicze.pl/media/wysiwyg/Zestawy/medaid_00021.jpg

poniedziałek, 14 września 2015

Mityczne EDC, czyli proste wytłumaczenie nowej mody.

Od pewnego czasu w branży panuje swego rodzaju moda na sprzęt EDC (ang. everyday carry, pol. ekwipunek dźwigany codziennie). Trend ten możemy porównać to wszechobecnej jeszcze kilka lat temu "taktyczności", kiedy to "taktyczne" było wszystko - od kubków i sznurowadeł po plecaki i torby. W zamian teraz wszystko jest "edece". Zaprawdę, mętlik w głowie wydaje się nieunikniony.

Dzisiaj postaramy się Wam wyjaśnić o co w tym całym EDC naszym zdaniem chodzi. Przybliżymy też Wam, jak skomponować własny zestaw, który faktycznie będzie EDC zgodnie z regułami "sztuki".

Magiczne 3 litery

Na samym początku tekstu rozwinęliśmy, jak należy tłumaczyć sobie ten skrót. Naprawdę nie ma w tym wielkiej filozofii. Są to po prostu rzeczy, które nosicie przy sobie każdego dnia, a które w wielu codziennych sytuacjach uratują Wasze, tym razem cztery litery, przed mniejszymi i większymi turbulencjami zaburzającymi błogą rutynę - od otwarcia piwa w butelce po pomoc uczestnikom wypadku samochodowego. Można więc stwierdzić, że jest to taki trochę codzienny zestaw survivalowy.



Jak dobrać elementy zestawu?

Dobry zestaw EDC powinien mieścić się w kieszeniach (aczkolwiek niektórzy preferują w tym celu tzw. "nerki") i być na tyle mało kłopotliwy, żeby zawsze mieć przy sobie najpotrzebniejsze elementy, bez zawracania sobie głowy umiarkowanie przydatnymi gratami i bez specjalnego wyróżniania się z tłumu. Czyli tak zwany "low profile" w pełnej krasie. Naszym zdaniem pod pojęciem EDC należy rozumieć też tzw. "opakowanie", czyli po prostu ubranie. Oczywiście ze względów zawodowych nie każdy może sobie pozwolić na noszenie wygodnych ubrań coziennych, dlatego też posegregowaliśmy elementy zestawu od najbardziej do najmniej potrzebnych.

Zestaw EDC od Damiana Gudza, zwycięzcy konkursu na profilu FB Nite Ize Polska

Rzeczy priorytetowe, czyli 7 wspaniałych, których mieć trzeba:
Nóż lub scyzoryk - podstawowe narzędzie znane ludzkości od zarania dziejów. To dzięki nożom człowiek, któremu ewolucja poskąpiła kłów i pazurów był w stanie bronić się przed zagrożeniami, przygotowywać jedzenie i wykonywać inne czynności, które pozwoliły mu zdominować świat. Dzisiaj nóż przyda się do otwierania kartonów, przecinania sznurków, pasów samochodowych, czy zbierania kory brzozowej na ognisko.
Nieważne jaki nóż wybierzesz. Powinien być lekki i poręczny. (fot. BladeForums)

Zapalniczka - nawet jeżeli nie palisz, to zawsze przyjemnie jest poczęstować ładną dziewczynę ogniem. Poza tym można przypalić końcówki sznurka, rozpalić grilla/ognisko. Pamiętajcie, że to dzięki ogniowi człowiek rozpoczął mozolną wspinaczkę do współczesnej cywilizacji.

Zapalniczka w kieszeni do szybki sposób na uratowanie grilla lub palącej damy w potrzebie.
Latarka - Niewielkie narzędzie przydatne zwłaszcza, kiedy wieczorem lub w pubie wypadły Wam z kieszeni drobne. Poza tym przydaje się, kiedy trzeba wezwać pomoc, wymienić żarówkę w piwnicy, dyskretnie poszukać czegoś na podłodze w kinie. uzupełnić po zmroku płyn w chłodnicy i tak dalej.
 
W przypadku kieszonkowej latarki liczba lumenów ma drugorzędne znaczenie. Podstawa to małe rozmiary

Gotówka - coraz mniej popularna w dobie kart płatniczych. Warto jednak mieć przy sobie zapas wystarczający przynajmniej na zakup biletu do domu w jedną stronę, trzymany gdzieś poza portfelem. Przyda się. Pomijając oczywiście fakt, że nie wszędzie znajdują się terminale płatnicze, a zwykła awaria połączenia z bankiem, czy plamy na słońcu, mogą spowodować, że Wasze czadowe karty płatnicze staną się niezwykle mało cennymi kawałkami plastiku. A nie chcecie chyba, żeby podczas kolacji w knajpie z tą fajną koleżanką nagle okazało się, że nie macie czym zapłacić, prawda?

Pomimo rozwoju technologii, gotówka wciąż pozostanie najpewniejszym środkiem płatniczym przez długie lata.
Telefon komórkowy - poza wysyłaniem smsów do znajomych i rodziny przyda się także do wzywania pomocy. Tu raczej sprawa jest jasna.

Zegarek - telefony lubią się wyładowywać, gubić i zawieruszać w najmniej oczekiwanych momentach. Nie chcecie chyba spóźniać się na samoloty i spotkania towarzyskie przez takie trywialne zrządzenia losu, czyż nie?
 
Zegarek ma ten sznyt i klasę, której telefon raczej nigdy nie uzyska.


Karabińczyk - pozwala przypiąć najważniejsze elementy zestawu do szlufki spodni razem z kluczami, co spowoduje, że zawsze będą pod ręką. Poza tym cudownie minimalizuje ryzyko zgubienia kluczy do domu, czy też samochodu.

Niewielki będzie pożytek z zestawu EDC, jeżeli pogubimy jego elementy. (fot. EDCForums)

A to mieć wypada:

Pendrive lub mikro ładowarka USB - przydaje się nie tylko informatykom. Można przenosić na nim kopie ważnych dokumentów i aktów, zdjęcia rodziny czy inne przydatne pliki. Jak bardzo jest to ważne, docenicie w chwili, kiedy z jakiegoś powodu utracicie wyżej wymienione. Co więcej współczesne konstrukcje tego typu umożliwiają przechowywanie kilku filmów i gier, co może przydać się podczas nasiadów ze znajomymi i nudnych imprez. Alternatywą jest posiadanie smartfona z kartą pamięci i mikro-ładowarką USB.

Z racji tego, że coraz więcej urządzeń posiada wymienne karty pamięci, dobrym rozwiązaniem zamiast pendrive'a może być mikro-ładowarka USB pozwalająca też na ładowanie urządzeń przenośnych.


Micro-tool lub karta survivalowa - pomoże tam, gdzie nóż nie zawsze jest doskonałym narzędziem, czyli przy podważaniu, otwieraniu piwa, wkręcaniu śrubek. Można też zabierać je w bagażu podręcznym na pokład samolotu.

Micro-tool przyda się tam, gdzie noże są dość niemile widziane. Posiada też kilka interesujących funkcji.


Długopis - chyba nie ma człowieka, który w krytycznym momencie żałował, że nie ma przy sobie czegoś do pisania, kiedy trzeba było zanotować podawane przez telefon informacje. Poza tym ma taką przewagę nad elektroniką, że baterie są mu zbędne.

Zwykle o braku długopisu w zestawie EDC przekonujemy się w chwili, kiedy jest już za późno.

Dobry pasek - trzeba mieć pewność, że zmęczona życiem klamra nie pęknie w najmniej oczekiwanej chwili. Do tego zawsze może posłużyć jako prowizoryczna staza.

Dobry pasek to niekoniecznie ciężki pas oporządzeniowy. Pasy od firmy Bayonet sprawdzają się także w codziennym użytku.

Lateksowe rękawiczki i maska do RKO - odrobina luksusu i bezpieczeństwa podczas ratowania życia jakiegoś obcego człowieka.

Lateksowe rękawiczki i maseczki do RKO są podstawowymi elementami wyposażenia coraz popularniejszych breloków ratowniczych.

 
Solidne i wygodne buty - cytując pewnego weterana II Wojny Światowej - "jak w 1939 wyszedłem w moich butach po gazetę, tak wróciłem w nich do domu w 1945". Być może noszenie butów jak na wojnę przez całe życie to pewna przesada, ale trzeba być pewnym, że spędzenie w nich 24 lub 48 godzin bez przerwy nie będzie torturą.
 
Buty Lowa to idealny wybór zarówno na co dzień, jak i na apokalipsę. (fot. Equipped.pl)


Praktyczne spodnie i równie praktyczna góra - umożliwią przechowywanie całego zestawu w sposób po pierwsze wygodny, a po drugie nieprzyciągający zbyt wielu ciekawskich spojrzeń. A poza tym pozwolą spędzić cały dzień w wygodny i przyjemny sposób. Każdy, kto raz nieopatrznie pochwalił się przed postronnymi swoimi "gadżetami", wie, że prędzej czy później staje się celem pielgrzymek w celu pożyczenia tego i owego. Równie dobrze wie, jak się takie pożyczanie kończy.

Odzież z firmy Propper łączy w sobie taktyczną wygodę z cywilnym wyglądem.
Nerka - w przypadku, kiedy plecak lub torba to przerost formy nad treścią, z pomocą przychodzą tzw. "nerki". Popularne na bazarach w latach 90., obecnie przeżywają swój renesans jako wyposażenie EDC wielu ludzi, którzy nie lubią przenosić nadprogramowego sprzętu w kieszeniach. Przydają się też, kiedy wyciąganie sprzętu z kieszeni i wkładanie go z powrotem staje się zbyt czasochłonne. Sprawdzi się też jako mini-BOB, ale o tym innym razem.

Podsumowanie

Jak widzicie, taki zestaw nie zajmuje dużo miejsca, pozwala bezpiecznie ukryć się w tłumie i sprawi, że poradzicie sobie w praktycznie każdej sytuacji, wymagającej od Was czegoś więcej niż gołe ręce.  Idealnie da się wkomponować go w swoje codzienne życie i nie sprawiać przy tym wrażenia objuczonego wołu, gotującego się na koniec świata. Czy noszenie tego przy sobie to objaw paranoi? Być może. Naszym zdaniem jest to jednak przejaw zapobiegliwości i zdrowego rozsądku. Co jeszcze widzielibyście w takim zestawie EDC? Podzielcie się tym z nami w komentarzach.


środa, 27 maja 2015

Anatomia Oporządzenia/Gear's Anatomy - Ochrona Wzroku/Eye Protection

Kolejna z serii naszych infografik. Tym razem na warsztat wzięliśmy rzecz, która jest jednym z podstawowych zagadnień, a z której mało kto zdaje sobie sprawę - normy ochrony wzroku spełniane przez okulary i gogle. Temat oczywiście nie jest wyczerpany, ale mamy nadzieję, że grafika dobrze przedstawia istotę rzeczy i będziecie wiedzieć teraz, czym kierować się przy wyborze środków ochrony oczu. W przygotowaniu artykuł na ten temat.

Link do obrazka w wyższej rozdzielczości: http://i.imgur.com/Ta0gIb6.jpg

--

Another one of the series of our infographics. This time we conducted some research about really essential subject, almost no one is aware of - safety standards fulfilled by goggles and glasses. Topic is not exhusted of course, but we hope this graphic presents the matter well and now you will know where should you put attention while selecting eye protection. We will prepare article about it anyway.

Link to the image in highrt resolutioon: http://i.imgur.com/Ta0gIb6.jpg


czwartek, 21 maja 2015

Latarka czołowa Princeton Tec Apex - FORMACJA ŚLĄSK

Dzięki uprzejmości firm Specshop.pl oraz Priceton Tec otrzymaliśmy na stan latarki APEX. Wydaje nam się, że nie ma lepszej okazji na testowanie takiego sprzętu niż bieg narciarski na orientację - Expedition Amundsen 2015. Ten ultramaraton odbywa się w Norwegii w skrajnych zimowych warunkach na najwyżej położonym płaskowyżu w Europie – Handargervidda. Płaskowyż w znacznej części jest parkiem narodowym i to na nim sam Amundsen przygotowywał się do swoich wypraw polarnych.


 


Podczas 48h marszu, pokonaniu prawie 100 km, „podziwianiu” dwóch zachodów i wschodów słońca, przeżyciu burzy śnieżnej i konkretnie minusowych temperatur czołówki przeszły ostateczny egzamin. Po tym dystansie jakieś tam doświadczenie w użytkowaniu już chyba posiadamy, więc z chęcią się nim podzielimy i wyjaśnimy Wam jakie są nasze odczucia.






Z pierwszych wrażeń, pozytywnie zaskoczył nas strumień światła jaki jest generowany przez diodę. Całkowicie deklasuje on posiadane przez nas popularne taktyczne czołówki konkurencji. Po prostu nawet nie miały do niego startu.




Latarkę obsługuje się dwoma przyciskami. Jeden odpowiada za włączenie - jak to nazwaliśmy - trybu biwakowego (2x2 diody umieszczone po bokach), drugi zaś trybu „marszowego”. Pierwszy charakteryzuje się słabszym, rozproszonym światłem w trzech opcjach natężenia (silny, słabszy, strobo), uruchamianych po każdym kolejnym przyciśnienięciu przycisku. Ta funkcja latarki świetnie sprawdzała się podczas wszelkiego rodzaju prac wewnątrz namiotu, nie oślepia bowiem osób znajdujących się w otoczeniu użytkownika oraz nie powoduje „prześwietlenia” przedmiotów znajdujących się w zasięgu rąk.




Tryb marszowy to z kolei silny, skoncentrowany strumień światła emitowany z centralnie umiejscowionej diody. Światło widoczne było nawet za dnia, kiedy to słońce skrywało się gdzieś za grubą warstwą chmur. Wyłączenie latarki w obu przypadkach następuje po dłuższym przytrzymaniu przycisku, którego użyliśmy do jego włączenia.




I tu ciekawostka z naszej wyprawy – w warunkach polarnych, gdy wszystko dookoła jest białe i brakuje skoncentrowanego źródła światła padającego z dowolnego kierunku, oko ludzkie nie dostrzega cieni. Co za tym idzie, postrzeganie obrazu trójwymiarowego staje się bardzo utrudnione. Nie widzimy tego, co znajduje się przed nami, nie dostrzegamy śladów, wzniesień, spadków, przeszkód i tym podobnych przyjemności. Taki odwrócony mrok.




To bardzo niebezpieczna sytuacja, której nie należy lekceważyć, gdyż w nieznanym terenie poruszamy się zupełnie po omacku, nawet pomimo tego, że widoczność jest teoretycznie idealna. W takich sytuacjach korzystanie z mocnego oświetlenia staje się nieodzowne. Nagle dostrzegasz przed sobą cienie śladów i nierówności w małym „okienku”, które tworzy światło latarki. Sytuacja jest oczywiście daleka od komfortowej, podobnie zresztą jak poruszanie się w absolutnych ciemnościach, ale umożliwia w miarę wczesne wykrywanie zagrożeń. Wyprawy polarne to jednak nie spacerek po parku – tu trzeba uważać na każdy krok i trzeba się liczyć z pewnymi niedogodnościami.




Apex zapewnia więc mocne źródło światła w marszu oraz szeroki kąt oświetlania przedpola w trybie „biwakowym”. Zasilany jest czterema bateriami AA kompatybilnymi na przykład z odbiornikami GPS. Jest to o tyle fajne, że nie musimy nosić przy sobie miliona różnych rodzajów baterii w stu standardach dla każdego z podstawowych urządzeń. Co więcej – latarka jest energooszczędna. Mamy nadzieję, że nie musimy wspominać, jaka to zaleta dla ludzi działających w miejscach, gdzie najbliższy kiosk jest tak daleko, że równie dobrze mógłby znajdować się na Marsie.





Nie było nam co prawda dane przetestować deklarowanej przez producenta wodoodporności (zanurzenie do 1 m), gdyż cała dostępna dookoła nas woda znajdowała się w stanie wybitnie stałym, jednak przy najbliższej nadarzającej się okazji nie omieszkamy sprawdzić, czy instrukcja także i w tym miejscu mówiła prawdę. Pomijając ten wciąż zagadkowy szczegół, latarka świetnie nadaje się do marszów i biwakowania nawet w ekstremalnych warunkach, a jej konstrukcja jest na tyle przemyślana, że duże gabaryty i waga, nie sprawiają uczucia dyskomfortu u noszącego. System nośny dobrze stabilizuje pozycję czołówki na głowie.




Z rzeczy, które nas wkurzały, to bezcelowe, irytujące miganie latarki informujące o niskim stanie napięcia baterii najbardziej zapadło nam w pamięć. Tyczy się to także małej czerwonej diody z boku latarki, bo każdy doświadczony użytkownik wie kiedy powinno się wymieniać źródło zasilania. Jasne, lepiej że jest taka opcja, niżby ktoś mniej obyty z trudnymi warunkami miał przepłacić własne nieogarnięcie życiem. Przydałaby się jednak możliwość wyłączenia tej opcji, dla tych, którzy po prostu jej nie potrzebują.




Kolejną wadę stanowi to, że przy zakładaniu łatwo pomylić górę latarki z dołem. Kiedy siedzi się na środku lodowca ma się trochę inne zmartwienia i priorytety niż zastanawianie się, która część latarki to wierzch, a która – spód. Pomogłoby może trochę inne wyprofilowanie przodu latarki. Doskwiera też brak czerwonego światła, pozwalającego na używanie oświetlenia bez odzwyczajania oczu od mroku. Nawet poza sytuacjami „taktycznymi” czasami się taka możliwość przydaje.




Ostatecznie, trudno operować przyciskami kiedy dłoń jest zmarznięta lub znajduje się w rękawicy/łapawicy, ale na uznanie zasługuje fakt, że są one duże i umiejscowione z dołu, przez co obsługuje się je kciukiem.




Biorąc wszystko pod uwagę, Princeton Tec zaprojektował solidny kawał sprzętu, który sprawdzi się w najcięższych warunkach występujących na planecie. Nawet jeżeli jest to szpej niepozbawiony pewnych wad, to wart jest swojej ceny.


Jeśli interesują Cię nocne biegi na orientację lub wędrujesz często nocą jest Apex jest latarką dla Ciebie. Nie bez powodu latarka czołowa Princeton Tec Apex wygrała test, który został przeprowadzony na łamach bardzo popularnego pisma norweskiego dla ludzi aktywnych – Fjell&Vidde. Z testowanych 36 czołówek, została wyłoniona jako najlepsza spośród energooszczędnych latarek o zasięgu powyżej 70 metrów.



Źródło: http://www2.turistforeningen.no/article.php?fo_id=2771&ar_id=21788



Pozdrawiamy!

Formacja „Śląsk”